- Co ty wyprawiasz, Blaise?! – krzyknąłem do przyjaciela. Za późno zorientowałem się, że nie powinienem tego mówić. Trzeba było to przełożyć na później. Teraz to Zabini z pewnością się obrazi, muszę więc jakoś tą sytuację obrócić na moją korzyść.
- O co ci chodzi, Malfoy? – wysyczał Zabini. Jeszcze nigdy tak się do mnie nie odezwał. Nie takim tonem.
- Mogą was przyłapać. Jest już późno, a wy sobie chodzicie w najlepsze w obrębie Zakazanego Lasu. Nie bez powodu ma taką nazwę. Jest ZAKAZANY. – Mam nadzieję, że udało mi się ich zwieść.
- Dzięki za troskę, ale nie potrzebujemy jej. – wtrąciła sarkastycznie Granger.
- Właśnie! Potrafimy się sobą zająć. – rzucił Blaise, po czym krótko pocałował Hermionę w usta i uśmiechnął się do niej.
Tego już było dla mnie za wiele. Mój przyjaciel i Szlama!
- Teraz możesz już iść, Cerberze. – powiedział mój, jak wcześniej myślałem, najlepszy przyjaciel.
Odwróciłem się na pięcie i szybkim krokiem ruszyłem w stronę szkoły. Teraz już tylko pragnąłem by nikt nie złapał mnie na włóczeniu się poza szkołą lub po szkole o tej godzinie.
Nie mogę uwierzyć, że Zabini to zrobił! Zostawił mnie dla Szlamy. Wiem, że jesteśmy przyjaciółmi a nie parą, ale nie musiał tak na mnie krzyczeć. Przecież nie zrobiłem nic złego, a oni od razu się na mnie rzucili. Pewnie są wkurzeni, że widziałem jak trzymali się za ręce. Nie wiem jednak co to za powód, bo w końcu i tak bym to zauważył.
Kiedy szedłem korytarzem w stronę swojego dormitorium, usłyszałem podniesione głosy. Przyspieszyłem kroku, chcąc zobaczyć kogo dotyczy konflikt.
Wszedłem w drugi korytarz i zobaczyłem rodzeństwo Zdrajców Krwi – Weasley’ów. Schowałem się i słuchałem.
- Kiedy widziałaś Hermionę ostatnim razem?! – wykrzyknął Ron do swojej siostry.
- Kiedy wybiegała z Wielkiej Sali. Poza tym uspokój się i nie wrzeszcz na mnie! Nie dziwię się, że od ciebie uciekła. – odparowała Ginny.
- To trzeba ją było zatrzymać! Szła sama?
- Tak. Chyba tak. Skąd mam wiedzieć, nie śledzę jej.
- Jesteście podobno przyjaciółkami, więc powinniście być nierozłączne! – wykrzyknął Weasley. Poczułem, że muszę zainterweniować. Ruszyłem więc w ich stronę, a oni widząc mnie, natychmiast zamilkli.
- Słyszę, że panna Granger wam uciekła. No, no nie dziwię się. Nikt z wami by nie wytrzymał. – powiedziałem drwiąco.
- Zamknij się, Malfoy – powiedział cicho Ronald.
- Och, nasz kochany Wieprzlej mi się przeciwstawił. Ciekawe. A tak przy okazji. Dalej jesteś ze Szlamą? – spytałem.
- Nie twój interes! – odparował rudzielec.
- Skoro jej szukasz to może zajrzyj do mojego dormitorium. – tutaj posłałem mu pełen zadowolenia uśmieszek. Ron już się gotował ze złości. Miałem ochotę parsknąć śmiechem, ale postanowiłem, że zachowam powagę.
- Jest u CIEBIE?! – wykrzyknął Weasley.
- Nie wiem. Kiedy ostatnio sprawdzałem, nie było jej tam. Musieli gdzieś wyjść.
- Zaraz, to w końcu z kim ona jest? – Wieprzlej wyglądał na jeszcze głupszego niż zwykle. Za to Ginny o mało się nie roześmiała. Nie mam nawet pojęcia dlaczego, ale mniejsza o to.
- Sam się domyśl – rzuciłem i poszedłem w stronę swojego dormitorium zostawiając rodzeństwo Weasley samych.
Kiedy już byłem w łóżku, zasnąłem z uśmiechem na ustach.
***
Obudziła mnie poduszka. Dosłownie. Wylądowała na mojej głowie i z początku nie wiedziałem co się dzieje, ale gdy tylko udało mi się ją ściągnąć z siebie, ujrzałem Blaise’a.
Oczywiście, że to on. Bo któżby inny. Tylko po co mnie tak wcześnie budzi?
- Jak mogłeś?! – krzyknął do mnie. Urocze powitanie, nie ma co.
- Co, jak mogłem? – nie wiedziałem o co mu chodzi.
- Jak mogłeś powiedzieć Weasley’owi, że spotykam się z Hermioną? – wypalił mój przyjaciel.
- Ale ja mu tego nie powiedziałem! – nie skłamałem, bo przecież to nie ja mu powiedziałem z kim była wczoraj Granger. Sam musiał się domyślić, ja go tylko naprowadziłem na rozwiązanie.
- To jakim cudem on wie? Poza tym powiedział Hermionie wyraźnie, że to ty mu o tym powiedziałeś. Jak to wytłumaczysz?
- Ja go tylko naprowadziłem, a on odgadł, że Szlama jest z tobą – odparłem najspokojniej w świecie.
- Ale jak ty mogłeś coś takiego powiedzieć?
- Ale co? I tak by się dowiedział. Chyba lepiej wcześniej, macie to już przynajmniej z głowy.
- Hermiona chciała sama mu to powiedzieć. – wyznał cicho Blaise, z nutą złości w głosie.
- Dobra, już dobra. Przepraszam, ale wczoraj tak mnie zaatakowaliście, zostałem sam i musiałem coś zrobić, jakoś się wyładować. A że wyszło jak wyszło, to nie moja wina. Mogli tam nie stać.
- To kto tam jeszcze był? – spytał lekko zaniepokojony Zabini.
- Ginewra Weasley, wkrótce zresztą Potter. – powiedziałem z uśmiechem.
Blaise’owi wyraźnie ulżyło. Rozumiem go, nie chciał na razie żeby ktoś inny się o tym dowiedział. Chociaż wkrótce, pewnie cała szkoła będzie o tym plotkowała. Ślizgon i Gryfonka, w dodatku Szlama. To będzie wydarzenie roku! Uśmiechnąłem się pod nosem.
- Wybaczę ci, jeśli przeprosisz Hermionę. – powiedział mój przyjaciel.
Wciągnąłem powietrze. Ten warunek będzie trudny do spełnienia…
- Albo z naszą przyjaźnią koniec. – dodał Zabini.
Na to nie mogłem pozwolić. Nie mogę stracić kolejnej bliskiej mi osoby.
- Zgoda! – wykrzyknąłem. Blaise uśmiechnął się i wyszedł do łazienki.
Nie wierzę, że mi tym zagroził! To niemożliwe, co ta Szlama z nim zrobiła. Wystarczyły 2 dni i on za nią szaleje. Za tym coś musi się kryć i ja to odkryję. Stawiam na Eliksir miłosny, ale pewności nie mam. Muszę się skontaktować z panną Weasley i wyciągnąć z niej informacje. Ona na pewno wie coś na ten temat. Wczoraj o mało nie parsknęła śmiechem, kiedy rozmawiałem o Granger.
Tak, ona coś wie.
Po kilkunastu minutach Blaise wyszedł z łazienki, więc ja szybko go wyminąłem i wpadłem do niej. W głowie miałem tylko jedną myśl. Jak najszybciej dorwać Ginewrę Weasley i porozmawiać z nią o Szlamie i moim przyjacielu.
Po odbyciu porannej toalety, wypadłem jak burza z dormitorium, a kiedy mijałem Blaise’a, on spytał:
- Gdzie się tak spieszysz?
- Muszę coś załatwić – rzuciłem tylko i już mnie nie było. Wpadłem do pokoju wspólnego Ślizgonów, w którym było już tłoczno. Szybko przebiegłem przez pomieszczenie i korytarzem ruszyłem w stronę Wielkiej Sali.
Kiedy dotarłem na miejsce, zajrzałem do środka. Przy stole Gryfonów nie było jeszcze Ginny. Postanowiłem, że zaczekam na nią i wyduszę z niej informacje.
Długo nie musiałem czekać. Ujrzałem najsławniejszą parę Hogwartu: Pottera i Weasley. Szli, trzymając się za ręce, jednak kiedy zobaczyła mnie Ginny, puściła dłoń swojego chłopaka.
- Czego chcesz, Malfoy? – spytał ostrym tonem Potter.
- Może by tak grzeczniej? – odpowiedziałem.
- Chyba śnisz. Ciesz się, że w ogóle z tobą rozmawiam, bo zazwyczaj nie zamieniam ani słowa ze Śmierciożercami! – wykrzyknął mi prosto w twarz. Podszedł bliżej, myślałem już, że się na mnie rzuci. Jeszcze nigdy nie widziałem go tak rozwścieczonego. Nawet nie mam pojęcia czym go tak wkurzyłem. Pewnie chce pokazać swojej dziewczynie, że jest twardy.
Teraz staliśmy tak blisko siebie, że prawie stykaliśmy się nosami.
Nagle Ginny rozdzieliła nas, odpychając od siebie.
- Skończcie już. Czego chcesz, Malfoy? – spytała Ruda. Odwróciłem wzrok od Pottera i spokojnie powiedziałem do dziewczyny:
- Porozmawiać o Granger i Zabinim.
- Chętnie też o tym z tobą porozmawiam. – wtrącił się Wybraniec.
- Nie wtrącaj się Harry. Idź na śniadanie, zaraz do ciebie dołączę – powiedziała Ginny do swojego chłopaka i pocałowała go w usta. Ten chwilę jeszcze stał przy nas, jednak w końcu ruszył do pomieszczenia.
- Więc? – rzuciła Weasley.
- Cóż… - zacząłem, po czym przygwoździłem dziewczynę swoim ciałem do ściany. Nie mogła się ruszyć. I o to chodziło, teraz będzie musiała powiedzieć prawdę.
Spojrzała na mnie, jednak w jej oczach nie dostrzegłem ani odrobiny strachu.
- Nie wiem, po co to zrobiłeś, ale to nieważne. Zawsze byłeś dziwny. – powiedziała. Zacisnąłem usta ze złości, jednak po chwili się rozluźniłem i spokojnie odpowiedziałem.
- Nigdy nie byłem dziwny. Ale do rzeczy. Co ta Szlama zrobiła mojemu przyjacielowi?!
- Nie nazywaj jej tak – wysyczała Ginny. – Pytanie jednak brzmi, co Zabini zrobił Jej? Bo ona nie kiwnęła przy tym palcem. Powiedziałaby mi.
- Widzimy jaka jest lojalna wobec ciebie – powiedziałem drwiąco.
- Mówi mi wszystko, więc najwidoczniej tego NIE zrobiła. Pytałam ją nawet czy nie użyła Eliksiru Miłosnego na Blaise’ie, ale ona zaprzeczyła. Powiedziała, że nie wie dlaczego, ale on jej się podoba.
Nie mogłem uwierzyć w to co słyszę. Oni chyba naprawdę przypadli sobie do gustu.
- Oni chyba naprawdę przypadli do gustu – stwierdziła dziewczyna, jakby czytała mi w myślach. – Bo w nich czytam. – dodała, przy czym się uśmiechnęła.
Szybko wyciągnąłem różdżkę i przystawiłem do gardła Weasley. Ona jednak ani drgnęła, patrzyła tylko na mnie tymi swoimi oczyma. Nagle przywarła do mnie i pocałowała. Na początku stałem jak wryty, ale po chwili oddałem pocałunek. Co z tego, że to Zdrajczyni Krwi? W tamtej chwili się to nie liczyło, ważny był tylko ten moment, który został przerwany przez Wieprzleja:
- Ginny! Co ty wyprawiasz?
Ginewra oderwała usta od moich i spojrzała na brata.
- Nie miałam wyboru, przycisnął mnie do ściany i pocałował. Był dla mnie za silny. – skłamała dziewczyna Pottera i spojrzała na mnie błagalnym wzrokiem. Chciała bym poparł jej wersję. Żeby zagrać na nerwach Rona, postanowiłem, że pomogę tej dziewczynie.
- Zgadza się. Pocałowałem ją, bo skoro Blaise tak wychwala całowanie ze Szlamą, to pocałunek Zdrajczyni Krwi, nie może się wiele różnić i pewnie jest równie przyjemny. Musiałem spróbować – powiedziałem i wyszczerzyłem do niego zęby. Twarz Weasley’a była już purpurowa, wyglądał jakby zaraz miał eksplodować.
- Nie powiem, było przyjemnie – dodałem jeszcze i puściłem oczko do Ginny. Ona tylko spiorunowała mnie wzrokiem. Już miałem ponownie się odezwać, ale nie wiadomo skąd pojawiła się Granger.
- Co tu się dzieje?! – wykrzyknęła.
nadrobiłam te rozdziały które w budziły we mnie jeszcze większą ciekawość. hmm ciekawe co wymyślą tym razem by wyjaśnić całe zajście Hermionie.
OdpowiedzUsuńprzepraszam że tym razem komentuję krótko no cóż ale muszę iść na dodatkowe zajęcia ;/ na które i tak się spóźnię :D mam nadzieje że niedługo nowa nocia się tu pojawi :) pozdrawiam i powiadom jak coś :)
Hej, baaaaaardzo podoba mi się twoje opowiadanie i myślę że powinnaś koniecznie przenieś je na onet! Mam nadzieje że nowy rozdział pojawi się niebawem :) Byłabym wdzięczna gdybyś mnie informowała na adres:http://dramione-tajemnica-pozadanie-milosc-wojna-swiatow.blog.onet.pl/
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
Arianaa
Naprawdę świetnie piszesz :D
OdpowiedzUsuńStrasznie podobają mi się te Intrygi. :*
Ja również piszę opowiadania. Tyle że o Ginny :>
Pojawia tam się wiele chłopców :D
Sprawdź jeśli chcesz :)
http://tajemniceginny.blogspot.com/